„Zły” Tyrmanda w końcu trafi na ekran?

Wśród projektów dofinansowanych przez Polski Instytut Sztuki Filmowej w 2. sesji 2019 roku znalazł się projekt filmu „Zły” na podstawie kultowej powieści Leopolda Tyrmanda. Kilka lat temu do jej ekranizacji próbował doprowadzić Xavery Żuławski, teraz za kamerą ma stanąć Mariusz Palej. Czy tym razem produkcja dojdzie do skutku?

Wydana w 1955 roku książka Tyrmanda łączy w sobie cechy powieści kryminalnej i brukowego romansu z barwnym opisem życia i obyczajów powojennej Warszawy. Tytułowy „Zły” to tajemniczy mściciel wymierzający sprawiedliwość na ulicach stolicy.

Jego historię opowiedzieć miałby na ekranie Mariusz Palej, twórca m.in. seriali „Komisarz Alex” i „Ślad” oraz familijnych obrazów „Za niebieskimi drzwiami” i, będącego w produkcji, „Czarnego młynu”. To już kolejne nazwisko łączone z ekranizacją „Złego” przestrzeni ostatniej dekady.

W 2013 roku media obiegła wiadomość, że Xavery Żuławski wiosną 2014 rozpocznie zdjęcia do ekranizacji jednej z najgłośniejszych powieści PRLu czyli „Złego” Leopolda Tyrmanda. Ówczesni producenci Sławomir Jóźwik i Andrzej Wyszyński pod szyldem Water Color Studio pozyskali dofinansowanie z PISF w kwocie 3,5 mln pln. – Chcemy zrobić kosmiczny film. Krew będzie się lała – mówił na łamach prasy reżyser, który scenariusz napisał wspólnie z Maciejem Dąbrowskim i Bartoszem Wierzbiętą. W ich intencji ekranizacja „Złego” przywodzić ma na myśl marvellowskie produkcje o superbohaterach, a jednocześnie mieć cechy filmu gangsterskiego.  Początkowo produkcję opóźniono o rok. Wiosną 2015 ekipa była już jednak gotowa do wejścia na plan. Za zdjęcia odpowiadać miał Marcin Prokop, z którym Żuławski pracował przy „Wojnie polsko-ruskiej”, scenografię projektowała Joanna Kaczyńska, a kostiumy Anna Englert. Zaś czołówce polskich aktorów towarzyszyć miało aż 3 tys. statystów. Pierwszy klaps jednak nie padł. Podobno w skutek braku ostatecznej akceptacji scenariusza przez zarządzającego prawami autorskimi Matthew Tyrmanda, syna pisarza.

W kolejnych miesiącach z realizacją filmu łączono nazwisko, opromienionego wówczas sukcesem „Bógów”, Łukasza Palkowskiego. Projekt jednak nie wyszedł poza środowiskowe plotki. Dopiero w listopadzie 2017 pojawiła się informacja, że list intencyjny w kwestii produkcji „Złego” podpisali Water Color Studio, Matthew Tyrmand oraz PMPG Polskie Media. I znów zapadło milczenie.

Teraz na stronie PISF pojawiła się informacja o dofinansowaniu wniosku złożonego przez Uppercut Film – spółkę, w której zarządzie zasiadają Sławomir Jóźwik i… Matthew Tyrmand. Czy to oznacza szczęśliwie zakończenie? Niekoniecznie. Według złożonej aplikacji realizacja „Złego” kosztować miałaby 19,3 mln złotych. Producenci wnioskowali o dofinansowanie w wysokości 6 mln, jednak decyzją dyrektora PISF otrzymali zaledwie 1 mln zł. Czy w takim razie uda się im zebrać pozostałe 18 mln zł i przystąpią do realizacji projektu? Być może pomocny okaże się fakt, że rok 2020 ogłoszono w Polsce Rokiem Tyrmanda. Czas pokaże…

Dodaj komentarz